Dzisiejszy post jest dedykacją dla Gosi z blogu "Lalkowe przygody z historią stroju, mody i inne". Gdyby nie ona dzisiejszy post w ogóle by nie powstał. Tak się złożyło że miałam okazję pooglądać jej lalki które przybyły z za oceanu. ;-) Post jest tym bardziej nietypowy bo po raz pierwszy w życiu zabrałam lalki na sesje w plener, muszę przyznać że zdjęcia wyglądają o wiele ładniej niż przy sztucznym świetle w zaciszu domowym.
Dzisiejszymi bohaterkami jest moja DeeDee z pierwszego wydania serii The Rockers z 1985 roku, którą już kiedyś miałam okazje przedstawić (KLIK) i DeeDee Gosi wydana w drugiej serii w 1986.
Co można powiedzieć o lalkach, burza ciemnych loków i mocne makijaże przywodzące na myśl lata 80. Moim zdaniem bardzo wyjątkowe posiadaczki często nielubianego nosa jak kartofelek.
.jpg)
.jpg)
.jpg)