Dzisiaj kilka zdjęć moich lal, ogólnie rzecz biorąc zauważyłam że blogowe życie bardzo podupadło za sprawą grup na FB. Szkoda wielka bo na blogach zazwyczaj bywa miło i grzecznie a na FB jedni drugim udowadniają sobie że w czymś są lepsi. :)
Powracając do FB, potworzyło się wiele nowych grup tematycznych. Na jednych królują różne lalki a na innych żywice- głównie recasty. Tutaj pojawia się problem... Nie lubię skrajności w żadną stronę. Nie podoba mi się jak posiadacze oryginalnych lalek skaczą do oczu osobom, które posiadają podróbki ale o dziwo pojawia się również sytuacja w drugą stronę. Od razu zaznaczę że nie jestem przeciwnikiem recastów- i tu mnie pewnie zjecie :) Sama posiadam i pewnie będę posiadać jeszcze nie jednego, bo recasty mają u mnie to do siebie że szybko uciekają, jednak bardziej dogaduje się z oryginalnymi lalkami. Mam jednak jeden zasadniczy żal do posiadaczy recasów, mianowicie taki że nie widzą różnicy między oryginałem a podróbką, rozsiewając fałszywe informację że to takie same lalki. Nie, to nie są takie same lalki i nigdy nie będą. Zauważyłam pewną tendencję, szczególnie u małoletnich posiadaczy podróbek BJD że próbują przekonać osoby wkraczające w to hobby że posiadanie recasta jest o wiele fajniejsze niż posiadanie oryginału albo co lepsze jedyne źródło jakie podają, gdzie można nabyć ów lalkę to aliexpres. Często taki nieświadomy człowiek cieszy się z nowej "laluni" prosto z chińskiej fabryki a potem dostaje wiadrem pomyj, słysząc wyzwiska w swoim kierunku. Ludzie, kupujcie recasty ale świadomie a jak kogoś chcecie zachęcić do kupna wymarzonej lalki to w pierwszej kolejności nie podawajcie adresu do strony z podróbkami. Tyle z moich wywodów. Ja na temat recastów nie będę się więcej wypowiadać ale zanim kupicie pierwszą BJD, to proponuje dokładnie zapoznać się z tematem.










