Dzisiaj przedstawię Wam lalkę która jako pierwsza dotarła do mnie z tej serii - Barbie Basics Model No.03 - collection 001 z 2009 roku. Zdjęcie promocyjne:
Lalka bardzo mi się podoba głównie ze względu na mold, który posiada. Ubrana jest w prostą małą czarną, posiada czarne szpileczki, które pasują do całokształtu. Lalka ma ciekawy makijaż który dodaje lalce szykowności. Niestety lalka jak dla mnie ma swoje minusy. Przede wszystkim rozczarowało mnie przyklejone ubranie do ciała lalki no i włosy mogły by być gęściejsze- ale to tylko moje zdanie. Ogólnie jestem zadowolona, lalka z dumą prezentuję się w moim domowym lalkowym kącie.
Western Stampin Tara Lynn to lalka wydana w 1993 roku. Lalkę kupiłam w stanie nienaruszonym, oryginalnie zapakowaną. Na You Tube znalazłam spot reklamowy:
Tutaj lalka jeszcze w opakowaniu
Tył pudełka ukazuje wszystkie lalki z tej serii.
Moim zdaniem lalka jest urocza, ma śliczną buzie, piękne długie i gęste czarne włosy. Mam wrażenie że włosy lalek w tamtych czasach były zdecydowanie lepszej jakości. Lalka posiada oczywiście przydatne gadżety. Papierowa ramka ze zdjęciem opisywanej bohaterki, plastikowy kapelusz który, nie ma szans na trzymanie się na głowie lalki, szczoteczkę, woreczek z brokatem i specjalne pudełko. Brokat służył oczywiście do robienia wzoru za pomocą butów. Oczywiście jest dołączona instrukcja jak by ktoś nie wiedział jak ma się zabrać za robienie brokatowych wzorków. :-)
Jestem bardzo zadowolona z zakupu lalki, bardzo mi się podoba, choć zdaję sobie sprawę że przepłaciłam..., ale było warto :-) To co mnie w lalce ujęło najbardziej to oczywiście jej śliczna buzia i piękne włosy. Gadżety a szczególnie kapelusik trochę rozbawiły, poczułam się odrobinę jak mała dziewczynka rozpakowująca nową lalkę :-) Uwierzcie że moja córeczka również ma mnóstwo frajdy z rozpakowywania lalek, każdą daję jej dotknąć i dokładnie obejrzeć. Jednak wie że to lalki mamy i nie wolno się nimi bawić. Uwierzcie mi że dziecko można nauczyć że nie wolno niszczyć, córeczka ma kilka lalek i żadna z nich nie jest zniszczona :-) Jedynie Arielka z lekka potargana ale ją bardzo kocha, śpi z nią, chodzi na spacery a nawet się kompie ale i tak jest w bardzo dobrym stanie pomimo ponad rocznego użytkowana. Moja córka ma lalki w lepszym stanie niż niejedna nastolatka pomimo tego że jeszcze nie skończyła trzech. To że dzieci stają się zwanymi przez Was "przeżuwaczami" (osobiście te słowo mnie odrzuca) jest tylko i wyłącznie wina rodziców którzy od początku nie uczą dzieci szacunku do posiadanych przedmiotów- przecież mama czy tata kupi nowe,... prawda?
Teraz mały spam zdjęciowy mojej nowej Western Stampin Tara Lynn
A tutaj takie małe porównanie, oby dwie piękne ale zupełnie inne :-)